Popraw sobie humor

Badania wykazały, że śmiech jest zwykłą reakcją na pewne rodzaje stymulacji, niezależne od danej kultury. Jest to reakcja wyuczona, gdyż dzieci wychowane przez inne zwierzęta niż człowiek nie są w stanie zaprezentować społecznej wersji śmiechu lub uśmiechu, co zostało dowiedzione doświadczalnie.
Natomiast to co obserwuje się u noworodków to jest zwyczajne naśladownictwo skurczów mięśni. U zwierząt uśmiech jest często oznaką groźby (pokazywanie zębów) lub uległości. U człowieka jest to reakcja na lęk, zastępująca agresję lub ucieczkę, toteż śmiech jest charakterystyczną ludzką społeczną czynnością lękową.By poprawić sobie humor oglądamy śmieszne filmy.
Zabawne filmy pomagają się odpreżyć po trudach dnia. Jak donoszą naukowcy: mózg wydziela endorfinę, która zmniejsza ból fizyczny i cierpienie psychiczne i zwiększa poczucie zadowolenia, co jest reakcją obronną organizmu w sytuacji, gdy organizm odbierze bodziec, który zinterpretuje jako zagrożenie i się go zlęknie.
Jednym se śmiesznych filmów jest kreskówka włatcy móch ,którą możemy oglądać na kanale TV4. Perypetie bohaterów rozbawią każdego do łez szczęscia, oraz poprawią nam humor.

Wirusy prosto z fabryki

Hakerstwo w sieci Mówi się o nich script kiddies. Bar­dziej doświadczeni hakerzy sami tworzą programy hakerskie, które potem umieszczają w sieci lub na listach dyskusyjnych. Istnieją też ta­kie osoby, których w ogóle nie obchodzi technologia, a komputera używają jedynie jako narzędzia pomagającego im kraść pieniądze, to­wary i korzystać za darmo z usług. Wbrew mitowi o Kevinie Mitnicku, jaki stworzyły media, nigdy ja­ko haker nie miałem złych zamiarów.
Hakerstwo w sieci Moje pierwsze spotkanie z czymś, co później nauczyłem się określać mianem socjotechniki, miało miejsce w szkole średniej. Poznałem wtedy kolegę, którego pochłaniało hobby zwane phreakingiem. Polegało ono na włamywaniu się do sieci telefonicznych, przy wykorzystaniu do tego celu pracowników służb telefonicznych oraz wiedzy o działaniu sieci. Pokazał mi sztuczki, jakie można robić za pomocą telefonu: zdobywanie każdej informacji i o dowolnym abonencie sieci czy korzystanie z tajne­go numeru testowego do długich darmowych rozmów zamiejscowych (potem okazało się, że numer wcale nie był testowy rozmowami, które wykonywaliśmy, obciążany był rachunek jakiejś firmy).
Hakerstwo w sieci Niektórzy ludzie wstają rano z łóżka, by odbębniać powtarzalne czyn­ności w przysłowiowym kieracie. Ja miałem to szczęście, że zawsze lubiłem swoją pracę. Najwięcej wyzwań, sukcesów i zadowolenia przyniosła mi praca prywatnego detektywa. Szlifowałem tam swoje umiejętności w sztuce zwanej socjotechniką skłanianiem ludzi do te­go, by robili rzeczy, których zwykle nie robi się dla nieznajomych. Za to mi płacono.
Hakerstwo w sieci Najlepsi eksperci spośród wykładowców nie potrafili dojść do tego, w jaki sposób to zrobiłem. Nastąpił wówczas być może jeden z pierwszych przypadków zatrudnienia hakera dostałem propozycję nie do od­rzucenia: albo w ramach pracy zaliczeniowej poprawię bezpieczeń­stwo szkolnego systemu komputerowego antyspam, albo zostanę zawieszony za włamanie się do systemu.
Hakerstwo w sieci Takie były moje początki w dziedzinie sozotechniki swojego ro­dzaju przedszkole. Ten kolega i jeszcze jeden phreaker, którego wkrótce poznałem, pozwolili mi posłuchać rozmów telefonicznych, jakie przeprowadzali z pracownikami firm telekomunikacyjnych. Wszystkie rzeczy, które mówili, brzmiały bardzo wiarygodnie. Dowiedziałem się o sposobie działania różnych firm z tej branży, nauczyłem się żar­gonu i procedur, stosowanych przez ich pracowników. Trening nie trwał długo nie potrzebowałem go. Wkrótce sam robiłem wszystkie te rzeczy lepiej niż moi nauczyciele, pogłębiając wiedzę w praktyce.
Hakerstwo w sieci Absorbowało mnie wszystko, co dotyczyło telefonów. Nie tylko elektronika, centrale i komputery, ale również organizacja, procedury i terminologia antywirus. Po jakimś czasie wiedziałem o sieci telefonicznej chyba więcej niż jakikolwiek jej pracownik. Rozwinąłem również swoje umie­jętności w dziedzinie socjotechniki do tego stopnia, że w wieku 17 lat byłem w stanie wmówić prawie wszystko większości pracownikom firm telekomunikacyjnych, czy to przez telefon, czy rozmawiając osobiście.
Hakerstwo w sieci Wtedy określenia haker używaliśmy w stosunku do kogoś, kto spę­dzał dużo czasu na eksperymentowaniu z komputerami i oprogramo­waniem, opracowując bardziej efektywne programy lub znajdując lep­sze sposoby rozwiązywania jakichś problemów. Określenie to dzisiaj nabrało pejoratywnego charakteru i kojarzy się z groźnym przestępcą. Ja używam go tu jednak w takim znaczeniu, w jakim używałem go zawsze czyli tym wcześniejszym, łagodniejszym.
Hakerstwo w sieci Są na świecie hakerzy, którzy niszczą cudze pliki lub całe dyski twarde nazywa się ich crackerami lub po prostu wandalami. Są również nie-doświadczeni hakerzy, którzy zamiast uczyć się technologii, znajdują w sieci odpowiednie narzędzia hakerskie antywirusy, za pomocą których włamują się do systemów komputerowych.
Hakerstwo w sieci Jeden z moich ulubionych kawałów polegał na uzyskaniu dostępu do sieci telefonicznej i zmianie rodzaju usługi przypisanej do nu­meru telefonu znajomego phreakera. Kiedy ten próbował zadzwonić z domu, słyszał w słuchawce prośbę o wrzucenie monety, ponieważ centrala odbierała informację, że dzwoni on z automatu.
Hakerstwo w sieci Po ukończeniu szkoły średniej studiowałem informatykę w Com­puter Learning Center w Los Angeles. Po paru miesiącach szkolny administrator sieci odkrył, że znalazłem lukę w systemie ope­racyjnym i uzyskałem pełne przywileje administracyjne w systemie antyspam.